Forum

  • puzderko 2013-04-06 17:06:42
    Jest temat o in-vitro, a ja chciałabym zapytać o adopcję. Po pierwszej nieudanej próbie in-vitro ktoś nieśmiało zapytał, czy nie myśleliśmy o adopcji. W zasadzie nigdy się na tym nie zastanawialiśmy, raczej wszystkie nasze wysiłki poświęcone były urodzeniu przeze mnie dziecka. Ale czy któraś z was rozważała taką możliwośc? A może macie już adoptowane dzieciaczki
  • Migotka 2013-04-07 14:18:07
    Może to trochę okrutne, ale nie wiem, czy bym była w stanie nie myśleć o tym dziecu, jak o obcym. Wiadomo, dziecko zawsze się kocha, ale jednak... Osobiście podziwiam ludzi, którzy zdecydowali się na adopcję, bo to znaczy, że w pełni zaakceptowali to dziecko i całą tą sytuację. A jak się tego nie zaakceptuje, to potem słyszymy, że jakiś maluch był w kilku już rodzinach, bo nikt nie chciał takiego dziecka. Dla mnie to nie do pomyślenia, dlatego jednak wolę wciąż starać się o swoje maleństwo
  • Alexa 2013-04-08 21:45:44
    U mnie wśród znajomych są rodziny adopcyjne. Chyba nikt z nich nie żałuje swojej decyzji, ale nie oznacza to jest jest całkiem różowo. Wiesz z moich obserwacji wynika, że to wcale nie zaakceptowanie dziecka/ jego obcości jest trudne. Najtrudniej jest poradzić sobie z myśleniem o rodzicach biologicznych, zwłaszcza gdy się nic o nich nie wie. Pojawiają się w głowie pytania jakie cechy przekazali w genach albo czy kiedyś się nie pojawią albo że dziecko zechce ich szukać.
  • Mamma 2013-04-09 10:35:03
    Ja kiedyś zastanawiałam się nad adopcją, ale nie dlatego, ze nie mogę mieć dzieci, ale z "potrzeby serca". Po przemyśleniu sprawy doszłam jednak do wniosku, że chyba mimo najlepszych chęci inaczej by traktowała dziecko rodzone i adopcyjne. Dlatego zrezygnowała z tej myśli. Wierzę jednak, że są ludzie którzy potrafią stworzyć wspaniały dom i nie ma dla nich znaczenia czy są to te same geny.
  • Migotka 2013-04-09 10:54:14
    Właśnie ja podziwiam ludzi, którzy są na tyle dobrzy i szczerzy, że są w stanie bez żadnego problemu przyjąć dzieciątko pod dach i uważać za swoje. Myślę Mamma, że to dobrze,że ostatecznie nie zdecydowałaś się na adopcję, bo to mogłoby tylko skrzywdzić to dziecko
  • Andzia 2013-04-09 18:54:08
    A co sądzicie o sytuacji gdy się adoptuje dziecko swojego męża/ partnera z poprzedniego związku. U mnie w dalszej rodzinie jest taka sytuacja. Żona kuzyna ma dziecko z przygodnej znajomości, mały ma w akcie wpis "ojciec nie znany". Kuzyn wychowuje go i chce adoptować. To specyficzna stacja bo jeden z rodziców ma więzy krwi a drugi nie.
  • Migotka 2013-04-10 21:07:58
    Dla mnie to akurat żaden problem, wręcz naturalna sytuacja. Jeżeli twój kuzyn chce się związać na stałe z tą kobietą - wziąć ślub i zamieszkać z nimi - to jest to jak najbardziej zrozumiałe. Myślę jednak, że wcześniej musi się już wytworzyć jakaś więź między dzieckiem, a nowym partnerem rodzica. Inaczej w nowej rodzinie moga być jakieś kwasy i problemy, przynajmniej tak mi się wydaje
  • Kalina 2013-04-12 12:06:26
    JA w pewnym sensie mam taka sytuację bo zajmuję się dziećmi po zmarłej siostrze. Tylko u mnie nie było czasu na namysły i rozważania, nawet nie myślałam o własnych dzieciach ale decyzję podjęłam w sekundę, nie mogłam ich zawieść. Tylko, że ja te dzieciaki znałam i kochałam dużo wcześniej, no i jesteśmy spokrewnieni.
Wróć do tematu Musisz być zalogowany aby móc publikować treści...
Doradzimy Ci jak zajmować się dzieckiem i dbać o jego prawidłowy rozwój - zamów nasz newsletter
Moje dziecko nosi ubranka:
nowe, ze sklepu
używane od rodziny, przyjaciół
używane, pochodzące z wymiany z innymi mamami
© MamaBrzuszekiMaluszek.pl        
  1. Reklama
  2. Regulamin
  3. Kontakt
  4. Bibliografia
  5. Polityka cookies